„Tajemnica perfekcyjnego burgera” w Kowalach

Szanowni Państwo,

już po raz kolejny mieliśmy przyjemność  gościć Państwa  na zorganizowanym przez Stowarzyszenie Kolbudy24 spotkaniu. Dziękujemy za liczne przybycie oraz stworzenie miłej atmosfery.

Tym razem tematem przewodnim był „idealny burger”. Nasz nieoceniony mistrz kuchni Paweł Filipiak z pełnym zaangażowaniem, profesjonalizmem oraz nietuzinkowym poczuciem humoru przeniósł nas w świat magicznej kuchni, w której smaki przeplatają się ze sobą i tworzą niepowtarzalną ucztę kulinarną dla naszych kubków smakowych.

Oprócz tradycyjnego burgera wołowego mieliśmy okazję skosztować wspaniałej tortillę, burgera wegetariańskiego, a także zdrowe przekąski z grilla.

Paweł, oprócz tego, że jest znakomitym kucharzem, okazał się ciekawym prowadzącym a dwie godziny naszego „cooking show” minęło tak szybko, że już z utęsknieniem czekamy na kolejne spotkanie.

Jeśli ktoś z Was kojarzy burgera z kawałkiem mięsa w bułce polanym ketchupem, to jest w błędzie. Burger z fasoli, cieciorki, z ananasem, tabasco czy sosem sojowym brzmi dziwacznie ? Otóż nic bardziej mylnego. Dobry burger to przede wszystkim dobrej jakości produkt, z którego jest robiony. Dobre mięso, dobry farsz wege, z którego robi się a’la kotlety. To jest podstawa. A reszta to dodatki – zdrowe dodatki. Sałata, pomidor, ogórek, oliwki, papryka, cebula, anchois – wszystko to, co lubicie – do wyboru, do koloru. Całości smaku dodają sosy. Tak, tak, mili Państwo- sosy, nie sos. Nie jeden, nie dwa, ale cała gama różnorodnych, kolorowych i o różnych smakach mikstur, które w połączeniu ze sobą dają niepowtarzalne doznania smakowe.

Ulubionym produktem naszego mistrza jest sos tabasco. Wszyscy zgromadzeni byli sceptycznie nastawieni do tej ostrej przyprawy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zaczęliśmy konsumpcję. Smak tabasco połączony z sosami ; miodowo-musztardowym, sojowym, teriyaki, bekonesse jest tylko lekko wyczuwalny i dodaje pikanterii oraz charakteru potrawie. Nie dominuje, nie jest królem dania – jest akcentem, doskonale dobranym i zrównoważonym.

W imieniu swoim oraz Stowarzyszenia Kolbudy24 dziękuję Pawłowi za wspaniałą ucztę i feerię smaków. To było niezapomniane przeżycie. Dziękuję radnemu Krzysztofowi Suchockiemu z Bielkówka za pomysł na imprezę. Dziękuję Annie Lac z Kowali za zaangażowanie w organizację i pomoc. A przede wszystkim dziękuję Wam, mieszkańcom Kowali i Gminy Kolbudy za przybycie. Bez Was ta impreza by się nie odbyła. Było sympatycznie, wesoło i smacznie. Do zobaczenia wkrótce w innych sołectwach J

Szanowni Państwo, Stowarzyszenie Kolbudy24 tworzą ludzie z pasją, ludzie, którzy mają wiele pomysłów i ciekawych inicjatyw . Współpracujemy ze znanymi ludźmi, aktorami, muzykami, celebrytami, autorami książek. Wszyscy oni wspierają nas w naszych przedsięwzięciach i chętnie wzięliby udział w naszych imprezach. Mamy wiele fajnych pomysłów na ich  realizację w naszej gminie. Niestety, jak Państwo wiecie, bo piszemy zawsze o tym, wójt blokuje nasze wszystkie przedsięwzięcia. Odmawia nam wynajęcia sal gminnych, chociaż składając pisma, jesteśmy zainteresowani wynajmem ODPŁATNYM, który finansujemy z naszych własnych środków, bądź z naszych składek członkowskich. Niestety, zawsze spotykamy się z niczym nieuzasadnioną odmową. Osobiście uważam, że to ewenement na skalę kraju, kiedy wójt, mając w swoich statutowych obowiązkach wspieranie inicjatyw mieszkańców i umożliwianie radnym kontaktu z mieszkańcami gminy, konsekwentnie odmawia tego jednemu radnemu i ludziom , którzy z nim współpracują. Jednocześnie daje wyraźny sygnał, że  nie chce darmowych imprez kulturalnych, bo inicjatorem jest bezpartyjny, niezależny radny Krzysztof Suchocki. I to jest prawdziwy powód odrzucania wszystkich jego i naszych wniosków. A przecież świetlice gminne nie są prywatnym folwarkiem wójta i jego popleczników. Są to lokale należące i finansowane przez zwykłych ludzi , mieszkańców gminy, którzy płacą podatki w naszej gminie. Zostały stworzone dla ludzi i takie powinny mieć przeznaczenie. Szkoda, że wójt myśli inaczej. Ale przynajmniej jest konsekwentny w tym działaniu.

Wróćmy do sedna sprawy. Gmina rzuca nam kłody pod nogi, ale my się nie poddajemy. Wyrzucą nas oknem, wracamy drzwiami. Gdy nas hejtują w Internecie, ze stoickim spokojem i z dozą humoru przyjmujemy „ciosy” i idziemy dalej. Tacy jesteśmy. Wszystko dla Was, drodzy mieszkańcy. Tak też było w przypadku „cooking show”. Odmówiono nam płatnego udostępnienia sal, zorganizowaliśmy pierwsze warsztaty kulinarne na działce miłego mieszkańca Bielkówka. Kiedy nie otrzymaliśmy zgody na warsztaty w świetlicy w Kowalach –  pojawiła się ona – piękna ciałem i duchem. Wspaniała, pełna uroku i wdzięku, empatyczna i bardzo rodzinna Pani Wiesława Drawc-Brzoskowska – właścicielka Willi Promyk w Kowalach. Pani Wiesława jest mieszkanką sąsiadującego z nami Ujeściska. Ponad 10 lat temu przejeżdżając przez Kowale zobaczyła piękny, zielony teren w spokojnym, cichym miejscu. Z działki sąsiada uśmiechały się piękne, dojrzałe jabłka, ptaki śpiewały, koty leniwie przechadzały się po posesji. Pani Wiesława zakochała się w tym miejscu. Po konsultacji z rodziną decyzja o zakupie działki była tylko formalnością. I tak właśnie powstał 3-gwiazdkowy Pensjonat PROMYK. Od wielu lat obiekt gościł już wiele turystów, zarówno w Polski jak i zza granicy. Bywały też znane osoby, których ze względu na RODO nie mogę wymienić, ale napiszę, że brały udział w Sopot Festival i chcąc anonimowości zaszyły się u nas w Kowalach. Widziałam zdjęcia i podziękowania. Możliwe, że mijaliście gwiazdy sceny w Biedronce J. Przy większych imprezach w Trójmieście dobrze jest rozglądać się podczas zakupów J.

Nasza gospodyni dba o pensjonat z należytą starannością. Pokoje są ładne, czyste, przestronne. Każdy z nich ma łazienkę . Powiedzenie, że „pańskie oko konia tuczy” ma tutaj pełne odzwierciedlenie. Turystyka , hotelarstwo czy gastronomia to nie praca – to misja. Wiem o czym mówię, ponad 15 lat działam w tych branżach. W tej pracy trzeba być elastycznym, zawsze frontem do klienta, bywa, że należy poświęcić życie prywatne kosztem pracy. Dlatego na rynku utrzymują się tylko najlepsi. Pani Wiesława nie miała szczęścia do personelu. Porzuciła swoją pracę i całkowicie oddała się Pensjonatowi. Osobiście uważam, że podjęła słuszną decyzję i świetnie zarządza tym miejscem.

Willa dysponuje 17 pokojami 1, 2 , 3 i 4 –osobowymi z prywatnymi łazienkami i pełnym węzłem sanitarnym. Ceny są zmienne w zależności od sezonu. Osobiście polecam sprawdzać na booking.com, a potem dzwonić i negocjować J. Promyk jednorazowo może pomieścić 50 osób. Stali goście dokonują tu rezerwacji z rocznym wyprzedzeniem. Przekonałam się o tym wielokrotnie, gdy w „moim” hotelu miałam overbooking i szukałam miejsca w Trójmieście i okolicach. W pełnym sezonie nie znajdziecie miejsca w Willi Promyk z dnia na dzień. Dlaczego ? Dlatego, że dzisiejszy turysta to nie jest „Kowalski na wakacjach”. Teraz turysta to osoba świadoma, zna swoje prawa i przywileje i niełatwo takiemu komuś dogodzić byle łóżkiem. Ma być dobra jakość za przyzwoitą cenę. I to właśnie proponuje pani Wiesława. Komfort za niewielkie (konkurencyjne) pieniądze. Jeśli do tego dodać przepyszne śniadanie, aromatyczną kawusię z rana, siłownię „pod chmurką” i plac zabaw dla dzieci, to macie Państwo idealne miejsce dla rodziny, znajomych czy dla pracowników. Przy obiekcie znajduje się przepiękny ogród, z częścią wydzielonym dla palących, ze stołami i krzesłami. Jest miejsce do grillowania, jest też altana, gdzie można skryć się przed deszczem. Fantastyczne miejsce.

Ponadto Willa dysponuje salą restauracyjną na ok 40 osób. Można tam zorganizować chrzciny, komunię, urodziny, spotkanie biznesowe czy np. tak modne ostatnio spotkania klasowe. Podczas takich imprez właścicielka gotuje sama ze smakiem i z pasją. Dania są domowe, świeże, aromatyczne. Wykwintna kuchnia też nie stanowi problemu. Pewnie zastanawiacie się Państwo skąd ja to wiem ? Ano wiem, bo 3 lata temu byłam gościem w Wilii Promyk na imprezie integracyjnej. Zakąski, przekąski, sałatki – wszystko na najwyższym poziomie. Grill i muzyka na żywo dopełniły całości. Gościnność –prawdziwa polska i niewymuszona – której się nie zapomina. Moi współtowarzysze do dnia dzisiejszego wspominają ten dzień. Zarówno pod względem kulinarnym jak i organizacyjnym było perfekcyjnie dopracowane. A proszę nie zapominać, że gośćmi były osoby z branży hotelarskiej, czyli najgorsi z możliwych klientów, bo najbardziej roszczeniowi J

Willa Promyk to Pensjonat rodzinny. Oprócz głównej zarządzającej Pani Wiesławy pomagają też mąż oraz syn z synową. Są to otwarci, pełni ciepła ludzie. Wyznają zasadę ludzie dla ludzi. Wspomagają akcje charytatywne, są bardzo ekologiczni. A przede wszystkim są empatyczni, weseli i przyjaźni. Patrząc na tę kochającą się rodzinę czuć miłość, oddanie i dobroć. A to wszystko przekłada się na obsługę gościa i komfort klientów.

Pani Wiesławo, życzę Pani oraz Pani Rodzinie samych sukcesów w życiu zawodowym oraz prywatnym. Oby słońce zawsze świeciło w Pani dobrym sercu. Jest Pani wspaniałą osobą, dobrą gospodynią, kochającą żoną, cudowną mamą i teściową. I najlepszą babcią pod słońcem. Proszę dalej robić swoje i nigdy się nie zmieniać.

Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wszystko. Pełna podziwu i uznania.

Daria Łytka

Stowarzyszenie Kolbudy24

 

 

Krzysztof Suchocki
Krzysztof Suchocki
Mieszkaniec Gminy Kolbudy tel.: 505 094 699, e-mail: krzysztof.suchocki@wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *