Gmina Kolbudy na drodze Armii Czerwonej w marcu 1945 roku

W związku z kolejną rocznicą zdobycia Gdańska chciałem przybliżyć mało znane fakty z działań wojennych na terenie naszej gminy Kolbudy. W powszechnej świadomości jest mało znany fakt, że toczyły się tu krwawe walki, a oddziały radzieckie które tu walczyły uczestniczyły w zdobyciu centrum starówki Gdańskiej.

12 stycznia 1945 roku armia radziecka rozpoczęła potężną ofensywę, która doprowadziła ich nad brzeg Odry. Jednak na północy przez całe wybrzeże Bałtyku, od Prus wschodnich aż do ujścia Odry znajdowały się duże siły Wermachtu które mogły zagrozić tyłom armii radzieckiej. W związku z tym dowództwo radzieckie zdecydowało o przegrupowaniu sił i zmianie kierunku natarcia. W kierunku Trójmiasta wzdłuż doliny Wisły ruszyła 2 Armia Uderzeniowa. Na jej szpicy nacierał 8 Korpus Pancerny Gwardii wraz z jednostkami wsparcia w postaci piechoty i artylerii. To ta jednostka przetoczyła się poprzez naszą gminę w drodze na Długi Targ w Gdańsku. W skład korpusu wchodziły trzy gwardyjskie brygady czołgów – 58, 59 i 60 oraz 28 Brygada Strzelców Zmotoryzowanych Gwardii.

Kierunek działań wojsk 2. Frontu Białoruskiego na pomorzu Gdańskim w drugiej połowie lutego 1945 roku. (foto Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony, Moskwa)

 

Ogólna sytuacja na froncie zmusiła siły niemieckie do skrócenia linii obrony. Na północ od Kolbud w gminie Żukowo prowadziła z Banina, przez Pępowo do Lnisk niedaleko Żukowa, a stąd między Przyjaźnią i Niestępowem do Jez. Łapińskiego i dalej przez Czapielsk- Buszkowy. A stąd na południe przez Mierzeszyn – Czerniewo – Trąbki Wielkie do Tczewa. Po zdobyciu Starogardu siły korpusu podążały wzdłuż drogi do Skarszew, przez Nowy Wiec i Suchą Hutę do Mierzeszyna, gdzie Rosjanie dotarli 8 marca.

Po zdobyciu Mierzeszyna po południu 8 marca za cenę utraty 16 czołgów Rosjanie zmienili kierunek uderzenia na wschód, poprzez Domachowo i Zaskoczyn chcieli dotrzeć do Pruszcza Gdańskiego.

Na tym kierunku napotkali zdecydowany opór oddziałów niemieckich. Walki o Domachowo i Zaskoczyn był krwawe, a miejscowości niemożliwe do obejścia. Zaskoczyn aż siedmiokrotnie przechodził z rąk do rąk. Walki o Domachowo utknęły na zachodnim skraju zabudowań. Niemcy mieli tu silna obronę, na wzgórzach od strony wschodniej Domachowa rozlokowali artylerie przeciwpancerną, a od strony Warcza, mieli wsparcie w postaci czołgów, które interweniowały na zagrożonych odcinkach. Piechota niemiecka też miała skuteczną broń przeciwpancerną w postaci jednorazowych granatników „Pancerfaust”. Sowieckie czołgi musiały trzymać się ubitych dróg, gdyż próba zjechania z traktu kończyła się ugrzęźnięciem i niechybnym zniszczeniem unieruchomionego pojazdu przez artylerię. Ale drogi też nie były bezpieczne, gdyż były zaminowane. W walkach o Domachowo stracono bezpowrotnie 3 Shermany i jeden T-34, a dalszych 7 Shermanów zostało uszkodzonych. W trafionym transporterze zginął zastępca szefa sztabu 59 Brygady, który udał się na rekonesans.

Wobec tego zdecydowano się zmienić kierunek natarcia i z Mierzeszyna ruszyły dwie grupy bojowe. Pierwsza w kierunku Przywidza, a potem przez Pomlewo i Jodłowno w kierunku Kolbud. A drogą ruszyła druga grupa na północ do miejscowości Kozia Góra skąd po przekroczeniu leśnego przesmyku dotarli do osady Hanung (obecnie nieistniejące zabudowania leżące w obrębie Górnych Buszkowych (niem. Ober Buschkau) miejsce to obecnie jest najdalej na zachód wysuniętym krańcem naszej gminy. Celem działania Rosjan było zdobycie Buszkowych i wyjście na flankę silnie umocnionego rejonu Domachowa i zmuszenie obrony niemieckiej do wycofania się.

Jak wynika z niemieckich dokumentów, rejonu Buszkowy – Domachowo broniły oddziały z 542 Dywizji Grenadierów (542 Volksgrenadier Division) wsparte przez trzy czołgi ciężkie „King-Tiger” z 503 Batalionu Czołgów Ciężkich SS.

Mapa z dziennika bojowego 8 Korpusu Pancernego Gwardii przedstawiający sytuację na dzień 13 marca 1945r. (Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony, Moskwa)

 

Walki o Górne Buszkowy były równie krwawe jak o Domachowo. W centrum wsi Rosjanie stracili trzy czołgi, które zostały spalone (pocięto je na złom dopiero na początku lat pięćdziesiątych), zaś ośmiu żołnierzy zostało zabitych, a 17 rannych. Wg raportów z dzienników bojowych Buszkowy Dolne (Unter Buschkau) zostało zdobyte do północy w dniu 11 marca, lecz w wyniku kontrataku wroga zostało odbite w godzinach rannych dnia 12 marca. Na północy gminy w pasie działania sąsiedniej 65 Armii znalazła się wieś Łapino, gdzie po jego zdobyciu front ustabilizował na się na linii Raduni.

W tym czasie druga grupa bojowa 8 Korpusu dotarła w okolice Czapielska, gdzie po zdobyciu Babiego Dołu dotarła 11 marca w rejon Ostróżek. Tu został powstrzymany ich dalszy marsz. Przez całą dobę trwały wzajemne ataki i kontrataki. W związku z tym, że wróg stawiał silny opór zaplanowano następnym dniu o godzinie 10:00 – 12 marca wspólny atak w kierunku Lisewa. Również natarcie na Domachowo miało nastąpić w tym samym czasie, aby uniemożliwić Niemcom przerzut sił na zagrożony odcinek. Po przygotowaniu artyleryjskim Sowieci ruszyli do szturmu. W raporcie z tego dnia pojawia się informacja o tym, że w okolicach Ostróżek nastąpiło starcie z 5 czołgami niemieckimi ”Panther” (prawdpodobnie z 4 Dywizji Pancernej) oddelegowanych z okolic Żukowa do wzmocnienia obrony. W trakcie walk Rosjanie zdołali za cenę ciężkich strat zdobyć Ostróżki (stracili cztery czołgi). W tych dniach, w czasie prowadzenia tych walk panowała temperatura w zakresie -4 do +2, było pochmurno, a widoczność wynosiła 2-6 km.

Jednocześnie z rejonu Buszkowych skierowano atak na południowy-wschód w kierunku ”Johannisthal” (nie istniejący już majątek Wytrych) obecnie okolice ul. Janowa Dolina. Po całodobowych zmaganiach obrona niemiecka zmuszona została do ustąpienia. Utworzono nową linię obrony po wschodniej stronie rzeki Radunia i na wysokości Goszyna poprzez Żmijewo w kierunku Pszczółek. W tym czasie Niemcy wzmacniając obronę w rejonie Lublewa i Pręgowa, rozmieścili oddziały dopiero co ewakuowanej z Prus 12 Dywizji Polowej Luftwaffe. Pierwsi żołnierze tej jednostki trafili na teren gminy 10 marca (zostali później przeniesieni na teren Żuław po przełamaniu obrony w rejonie Lisewa). Choć chyba nie wszystkich przeniesiono na Żuławy, bo są świadectwa, że walczyli w rejonie Siedlec (Emaus) i Chełma, a nawet w okolicach bramy Oliwskiej.

Pomyślny efekt natarcia zaowocował opanowaniem Pręgowa, Lisewca i Bielkówka, ale zmuszenie do cofnięcia się niemieckiej obrony za Radunię kosztem dużych strat spowodowało wykrwawienie oddziałów i zużycie zapasów amunicji i zaopatrzenia. Część oddziałów została wycofana, a ich miejsce zajęli piechurzy z 116 Korpusu Strzeleckiego i nastąpiła chwilowa stagnacja w działaniach na uzupełnienie strat. 58 Brygada zdała swoje sprawne czołgi i działa samobieżne pozostałym brygadom i została wycofana do Starogardu na uzupełnienie ludzi i sprzętu. Pozostałe jednostki dostały czas na regenerację sił, uzupełnienie strat i naprawę zużytego uzbrojenia.

Mimo że część jednostek odnawiała zdolności bojowe to inne kontynuowały działania zaczepne próbując znaleźć słabe miejsca w obronie niemieckiej. W późnych godzinach 22 marca oddziały 86 Dywizji Strzelców uchwyciły przyczółek na drugim brzegu Raduni w okolicach Bielkówka. W nocy saperzy zbudowali przeprawę dla czołgów. Następnego dnia, rano 23 marca ruszyło natarcie poprzez Radunię na Lublewo. To zagroziło odcięciem oddziałów w Kolbudach Dolnych, Niemcy się wycofali, zwłaszcza że od północy w okolicach Żukowa oddziały 65 Armii również zdołały przełamać obronę docierając w rejon Karczemek. Po zdobyciu Lublewa ponowiono natarcie wzdłuż szosy na Bąkowo, a po jego zdobyciu 24 marca Rosjanie utknęli przed Kowalami, gdzie Niemcy mieli silną obronę.

 

Mapa z dziennika bojowego 8 Korpusu Pancernego Gwardii przedstawiający sytuację w dniach 23-25 marca 1945r. (Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony, Moskwa)

 

Wobec tego szukając słabych punktów skierowano natarcie na Jankowo w kierunku Maćków, obchodząc Kowale i od południa docierając do Łostowic. Tym sposobem Rosjanie przenieśli pierwszo liniowe jednostki poza teren naszej gminy. Wspomnę, że w dalszej części te oddziały poprzez Łostowice i Ujeścisko dotarły na ul. Kartuską. A dalej wzdłuż tej drogi dotarli na gdańską starówkę, gdzie prowadzili walki o trakt Królewski, a dalej wzdłuż Martwej Wisły dotarli do Przegalina, kończąc pomorską kampanię.

 

Czołgi M4A2 Sherman i działa samobieżne ISU-122 8KPGw ul. Kartuska na wysokości nr.191

 

Mało kto wie, że na Al. Zwycięstwa w Gdańsku w miejscu, gdzie obecnie znany jest widok stojącego czołgu T-34 z 1. Brygady Pancernej, bezpośredni po wojnie ustawiono czołg M4A2 Sherman z jednej z jednostek 8 Korpusu Pancernego Gwardii, który stał tam do 1946 roku !

 

M4A2 Sherman z jednej z jednostek 8 Korpusu Pancernego Gwardii na Al. Zwycięstwa

 

Mam nadzieję, że jako historyk amator uniknąłem większych błędów.

Autor: Jerzy Stachurski, Buszkowy.

Krzysztof Suchocki
Krzysztof Suchocki
Mieszkaniec Gminy Kolbudy tel.: 505 094 699, e-mail: krzysztof.suchocki@wp.pl

3 Komentarze

  1. Chosse pisze:

    Jerzy, super się czyta. Czekam na więcej.

  2. Marcin Rozwadowski pisze:

    Super artykuł. Ja także chciałbym pogłębić wiedzę w tym temacie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  3. Max pisze:

    Panie Jerzy, bardzo ciekawy to przyczynek do historii naszej gminy. Na polach pomiędzy Goszynem a Żmijewem do dzisiaj znajduje się niewypały, łuski artyleryjskie (mosiężne i stalowe), zardzewiałe hełmy niemieckie i inne ślady tych walk. Dobry to teren do penetracji dla poszukiwaczy historycznych „skarbów”. Serdecznie pozdrawiam, Max.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *