11 listopada w Nadleśnictwie Kolbudy

Na peryferiach tego rozległego nadleśnictwa w hopowskich lasach, znajduje się leśniczówka Sarni Dwór koło Szadego Buku. Co roku 11 listopada o godz. 12.00 na leśnej polanie nieopodal tejże, zbierają się licznie mieszkańcy gminy Somonino na mszy świętej, by uczcić śmierć zamordowanych tam bestialsko 46 Polaków – Kaszubów. Dzień 11 listopada 1939 r. był dniem, kiedy miało miejsce szczególne nasilenie eksterminacji kaszubskiej ludności przez nazistów.

Pamięć o tym zdarzeniu była podtrzymywana od czasów zakończenia wojny, mimo tego, iż przez wiele lat nie było wiadomo, kogo hitlerowcy pozbawili tam życia. Pod koniec wojny, aby zatrzeć ślady swoich zbrodni, dokonywali oni ekshumacji zwłok, które wywożono i palono w okolicznych lasach.

Zbrodnie nazistów na Pomorzu dotknęły prawie wszystkich rodzin. Bardzo wiele z nich nigdy nie dowiedziało się, gdzie zginęli ich ojcowie, bracia i siostry. Dopiero w latach 60 – tych wszczęto dochodzenia w sprawie zbrodni nazistowskich. Po zawarciu umowy w grudniu 1970 roku o normalizacji stosunków polsko – niemieckich prowadzone śledztwa w sprawie zbrodni wojennych zostały zawieszone i nie zostały zakończone. Zbrodniarze wojenni w znakomitej większości nie zostali osądzeni a listy ofiar nie zostały ustalone.

W 2005 r. udało mi się dotrzeć w IPN do akt takiego śledztwa, gdzie ustalono wiele szczegółów zbrodni dokonanych w 1939 roku na terenie powiatu kartuskiego. Od tamtej pory znamy listę 33 ofiar tamtej zbrodni. Wszystkie ofiary pochodziły z terenów przygranicznych Wolnego Miasta Gdańska, obecnie gmin sąsiadujących z gminą Kolbudy. Co prawda, brakuje na niej prawdopodobnie 3 osób, ale dotarłem również do informacji, iż jednej z potencjalnych ofiar udało się uratować. Kilka lat temu IPN wznowił to śledztwo, ale nadal nie jest ono zakończone.

Miejsce tej zbrodni za kadencji poprzedniego Wójta gminy Somonino – Mariana Kryszewskiego zostało uporządkowane i zyskało odpowiednią oprawę.

Tegoroczna uroczystość, upamiętniająca tamtą zbrodnię, rozpoczęła się w od odczytania listy ofiar. Uroczystą mszę św. koncelebrował proboszcz hopowskiej parafii – ksiądz Tadeusz Rudzki.

W swej homilii mówił min.– „…80 lat temu trójka dzieci na skraju lasu grabiła liście. Mimowolnie stali się one świadkami dokonywanej tam zbrodni. Na szczęście nie podzieliły wtedy losu ofiar, bo zostały przepędzone. Nam przekazały świadectwo tej zbrodni. Ślad tego wydarzenia pozostał w ich sercach i jest przekazywany następnym pokoleniom.

Imponującym jest fakt, że w tej uroczystości bierze udział tak wiele dzieci i młodzieży. Lokalna społeczność gromadzi się w tym miejscu od 40 lat. Coraz więcej świadków tamtych czasów się „wykrusza”, ale dzięki temu, że gromadzi się tu młodzież, pamięć o tamtych ofiarach nie zaginie… Chcemy pamiętać o tym miejscu nie po to, aby nienawidzić, ale po to by uczyć się przebaczenia, żeby żaden gniew nie prowadził nas do wojny. Dzisiaj jest ten szczególny dzień, gdzie winniśmy im dziękować im za ofiarę życia, za ich bohaterstwo za obronę ojczyzny i wiary. Bądźmy tymi w których sercach nie panuje gniew, aby w naszej ojczyźnie nie było wojny tak międzynarodowej, międzysąsiedzkiej czy też w rodzinie. Przez pamięć o naszych bohaterach bądźmy orędownikami pokoju”.

Na koniec uroczystości wójt gminy Somonino Marian Kowalewski podziękował licznie zgromadzonym mieszkańcom gminy Somonino, przedstawicielom władz samorządowych, przedstawicielom starostwa powiatu kartuskiego oraz przybyłym na tę uroczystość burmistrzowi Żukowa – Wojciechowi Kankowskiemu i nadleśniczemu Andrzejowi Gajowniczkowi. W szczególności dziękował dzieciom ze Szkoły Podstawowej w Egiertowie, które zaprezentowały inscenizację na temat odzyskania niepodległości przed 101 lat oraz harcerzom i strażakom za uroczystą oprawę.

W uroczystości brali również udział przedstawiciele Zrzeszenia Kaszubsko Pomorskiego, Związku Strzeleckiego oraz członkowie grupy odtworzeniowej „Pomorze”. Pod pomnikiem pomordowanych delegacje władz, harcerzy i żołnierzy złożyły wieńce a mieszkańcy zapalili znicze.

Dodam, że na uroczystości w Sarnim Dworze rokrocznie przybywa coraz więcej członków rodzin i potomków osób, które oddały w tym miejscu swoje życie. Jest to przyczynek, aby do tej historii wracać i ją opisywać o czym w kolejnych artykułach.  Osoby zainteresowane tamtym wydarzeniem mogą się ze mną kontaktować za pośrednictwem portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *